Artykuły

Po pomyślnym zakończeniu targu dobijano piątki, graby, lub ruki… (19)

Poszukiwanie minionego czasu (17)/19/

(GH nr 9/105 wrzesień 2005 r.)

Sprawę konsumpcji mięsa i sposobów zaopatrywania się w nie opisałem tylko w części, czas więc jest najwyższy, aby temat zakończyć. Jak wspominałem w hajnowskich sklepach mięsa nie sprzedawano, a handel mięsem był zabroniony. W roku 1956 Hajnówka liczyła 6.000 mieszkańców (Mała Encyklopedia Powszechna PWN, 1960 r.) i składała się ze zdeklarowanych mięsojadów – poza niemowlętami oczywiście – jednak nie wszyscy mieli warunki do hodowli świń, a i popyt na mięso istniał również poza okresem okołoświątecznym. Nielegalny handel odbywał się, a nie ścigano go pod warunkiem zachowania pewnego umiaru – tak przynajmniej wynikało z moich obserwacji.

Wyglądało to tak, że na posesję przyjeżdżał wozem rolnik i proponował sprzedaż owcy lub cielaka. Ojciec dokonywał oględzin i następował targ, chwilami dość burzliwy, przy czym negocjowano nie tylko cenę za kilogram, ale również wysokość skitki, czyli upustu na wadze równoważącego różnicę wagi żywca i ubitej sztuki. Po jego pomyślnym ukończeniu – co nie zawsze było regułą – dobijano piątki, graby, lub ruki (z akcentem na pierwszą sylabę), a wyglądało to tak, że proponujący kompromisową cenę wyciągał przed siebie prawą rękę z dłonią skierowaną wewnętrzną stroną do góry, natomiast przyjmujący ofertę z zamachem uderzał w nią prawą dłonią i następował krótki uścisk. Dalej było ważenie, przekazanie gotówki i rolnik odjeżdżał, a przedmiot targu niestety tracił życie i po kolejnej utracie – skóry – stawał się tuszą do ćwiartowania. Skórę i część mięsa ojciec sprzedawał, reszta zostawała do konsumpcji. Do dziś pamiętam wyśmienite, delikatne flaczki baranie czy cielęce, oraz doskonały bulion z cielęciny; obecność baraniny oznaczała, że wkrótce na stole pojawią się gołąbki lub kapuśniak. Dodatkową przyprawą, podnoszącą smak mięsa była radość ojca, zacierającego dłonie i oświadczającego: to mięso nic nas nie kosztuje, jeszcze nam do jedzenia dopłacają. Zdarzało się tak zwłaszcza przy nadzwyczaj korzystnym sprzedaniu skóry, bywał też jednak zysk tak nieznaczny, że nie bardzo było nas stać na jedzenie tego mięsa, a jedliśmy je tylko dlatego, że nie zostało sprzedane. Wtedy smakowało jakby mniej. Widocznie jednak per saldo proceder opłacał się, ponieważ te nielegalne praktyki trwały w najlepsze do czasu, kiedy mięso stało się dostępne w sklepach. Nie przypominam też sobie, żeby ojciec miał jakiekolwiek kłopoty z powodu nielegalnego uboju i sprzedaży mięsa. I to by było na tyle, jak mawia pewien satyryk.

Tadeusz Topolski

KONTAKT

border video

   ul. Aleksego Zina 1, 17-200 Hajnówka

   tel. 85 682 21 80,  fax 85 674 37 46

   Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.  e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

                  KONTAKT DO REFERATÓW

  ADMINISTRATOR Emilia Rynkowska

        PUBLIKACJE na www.hajnowka.pl

        Klauzula RODO

        Deklaracja dostępności

 

 NA SKRÓTY

border video

  Godziny otwarcia:  poniedziałek - piątek 7.30-15.30

  Godziny przyjęć Burmistrza: poniedziałek 13.00-17.00

  Kasa UM czynna:  8:00-15.00, przerwa 10.30-11.30

  Możliwość płatności kartą płatniczą

  Rachunek bankowy do bezgotówkowej zapłaty opłaty skarbowej: 46 1020 1332 0000 1602 0276 4058

   Nr IBAN: PL 46 1020 1332 0000 1602 0276 4058

   NIP 543-00-10-446                  SWIFT: BPKOPLPW

   NIP Gminy Miejskiej Hajnówka NIP 603-00-06-341

border video

   herb UMHerb Miasta Hajnówka do pobrania

 

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.